Skazany na brudne pietruszki
Wyłapywane pod zaspą kołdry
Trzymam sztywny kształt marchewki
Jędrnej, czerwonej
Bogatej w witaminy


Już nie dam się nabrać
Na pachnące selery
Na pory długie i bezwładne
I na miękkie pomidory
Marchewko! Słodka ma jarzynko!
Już chrupię ciebie
W jędrnych myślach


Powiedz mi tyko:
Jesteś wolna?