| Strona główna | O mnie | Książki | Poezja | Proza | ![]() |
Tatry | Muzyka | Czat | Rękopis | Kontakt |
![]() |
POWRÓT, 2003 ,Twój Styl
Jedziemy wolno. Teraz już naprawdę nie trzeba się spieszyć. Na
drodze wyrasta jednak coś, czego nie mogliśmy się spodziewać. Zbliżamy
się do ciągu samochodów migających żółtymi światłami. To oznacza
korek. Nie jest jednak aż tak źle, bo auta nie stoją w miejscu,
ale posuwają się powoli naprzód. Rozglądamy się z ciekawością, bo
chcemy poznać przyczynę spiętrzenia. Wreszcie dostrzegamy policyjny
samochód i karetkę, które zajmują miejsce na jednym z pasów. Na
jezdni rozstawione są pochodnie, a kamizelki krzątających się ludzi
mają jarzące się w świetle reflektorów odblaskowe pasy. Stoi tam
jeszcze jeden samochód. Z regularnego wielościanu zamienił się w
niekształtną bryłę. Leży na dachu, dookoła rozbite szkło i pojedyncze,
drobne części. Jeszcze dalej – jakieś podłużne kształty przykryte
plandeką, a na powierzchni asfaltu rozmazane, czerwone plamy. Tu
nie ma żartów, tu zginęli ludzie. |
![]() |
![]() |